Spotkanie z modelką Drukuj

 

Blaski i cienie bycia modelką... Wywiad z Sylwią Wójcik

 

Czy od dziecka marzyłaś o karierze modelki, dlaczego zdecydowałaś się na ten zawód? W jaki sposób zaczęłaś pracę w modelingu?

 

Jako młoda dziewczyna nie byłam szczególnie zainteresowana modelingiem. A moja przygoda z nim zaczęła się zupełnie przypadkowo. Spacerowałam pewnej niedzieli, razem z mamą, po CH Zakopianka w Krakowie. Miałam wtedy około 14 lat. Akurat odbywał się tam casting na konkurs organizowany przez Elite Model Look. Szczerze mówiąc, chciałam spróbować, ale speszyłam się i zrezygnowałam, przeszłam obok całego zmieszania zupełnie obojętnie. Nagle pobiegła za mną któraś z hostess, i zapytała: czy już zgłosiłam się do castingu. Zupełnie zaskoczona odpowiedziałam, że nie. Ona na to, że lepiej, abym to zrobiła, dlatego że spodobałam się dyrektorce agencji EML, która akurat była obecna. Oczywiście wzięłam udział w castingu. Kilka dni później dostałam telefon o zakwalifikowaniu się do następnego etapu, ale - pamiętam to jak dziś! - w dni, które odbywały się eliminacje, miałam wyjechać na 5-dniową wycieczkę szkolną do Gdańska i … wybrałam wycieczkę. Coś jednak zmotywowało mnie do dalszego działania w tym kierunku, i jakiś czas później trafiłam do krakowskiej agencji RORES MODELS. Dlaczego zdecydowałam się na ten zawód? Szczerze? Nie mam pojęcia ;D

A co cię najbardziej kręci w tym zawodzie?

Możliwość ciągłego rozwijania się, poznawania nowych ludzi, nowych miejsc.

Czy trudno jest pogodzić szkołę z modelingiem ? Jak sobie z tym radzisz?

W moim przypadku akurat nie, dlatego że zdecydowałam się nie poświęcać się modelingowi całkowicie. Pod koniec 3 klasy gimnazjum dostałam możliwość wyjechania na tzw. promocję nowej twarzy, miał być to 3 miesięczny pobyt w Azji. Wybrałam edukację. Obecna działalność nie wymaga ode mnie ogromnych wyrzeczeń. Oczywiście zdarza się, że ze względu na sesję zdjęciową lub pokaz muszę opuścić dzień w szkole, ale staram się pracować raczej w weekendy. Mam bardzo wyrozumiałą agentkę. Także całe przedsięwzięcie traktuję raczej jako hobby, nie pracę, obowiązek.

Opowiedz mi w takim razie co sądzisz o polskich projektantach?

W Polsce mamy grono wspaniałych projektantów, Gosię Baczyńską czy Macieja Zienia znają, mam nadzieję, wszyscy. Ale chciałabym zaznaczyć, że naprawdę utalentowanych projektantów nie trzeba szukać daleko. Mam na myśli naszą, można powiedzieć, „lokalną” projektantkę, Anetę Larysę Knap, młodą, niezwykle utalentowaną dziewczynę.

Masz jakichś ulubionych projektantów?

Owszem. Z zagranicznych – DSquared₂ i Balmain, z polskich – Paprocki & Brzozowski oraz Dawid Woliński.

Mówi się, że w świecie mody panuje ostra rywalizacja i zawiść. Czy to prawda?

Prawda, chociaż wiadomo, że jest to uogólnienie i zdarzają się wyjątki. W środowisku, w którym ja pracuję, rzadko odczuwam tego typu zachowania.

Jakich rad udzieliłabyś dziewczynom, które chciałyby zdecydować się na karierę w modelingu?

Przede wszystkim i wbrew pozorom jest to bardzo męcząca praca. Dlatego osobom słabym fizycznie i psychicznie radzę trzymać się od tego z daleka. No bo wyobraź sobie dwugodzinne pozowanie w letniej sukience przy temperaturze -2 stopnie? Wiele osób myśli – co to jest, przejść się po wybiegu. A czy te wiele osób zdaje sobie z tego sprawę, że aby taki pokaz się odbył, potrzeba wiele męczących prób, kilkugodzinnych przygotowań i wstrzymania się od posiłków na 12 godzin przed wystąpieniem, aby brzuch był jak najbardziej płaski? Albo sesja, od 6 po południu do 1 w nocy. To wszystko nie jest takie kolorowe, jak się wydaje…

Jakie masz wrażenia z konkursów miss?

Raz w życiu brałam udział w tego typu konkursie i wcale nie z przyjemnością. To nie ma nic wspólnego z prawdziwym modelingiem i jest jedną, wielką komercją, gdzie na dodatek zazwyczaj wyniki są ustawione.

Zdradzisz jak dbasz o swoją figurę i wygląd?

Ze względu na to, że nie lubię ćwiczeń fizycznych figurę zawdzięczam odpowiedniej diecie ułożonej przez dietetyka. Obecnie stosuję dietę białkową opartą na koktajlach proteinowych, białku roślinnym i zwierzęcym oraz warzywach. Węglowodany i tłuszcze odpadają. Także o McDonaldzie czy czekoladzie mogę pomarzyć, chociaż wiadomo, że zdarzają mi się chwile słabości;)

Wiążesz swoją przyszłość z zawodem modelki?

Moim priorytetem są obecnie studia. Ale kto wie, może akurat wpadnę przypadkiem w oko Annie Lebovitz i zajdę wyżej niż mogłabym to sobie wymarzyć? Że tak powiem… wyjdzie w praniu ;)

Dziękujemy za rozmowę i życzymy dalszych sukcesów.

Więcej zdjęć znajdziesz tutaj.

Redakcja portalu „wsercupienin”