narrow default width wide
colour style colour style colour style colour style
Gorący temat PDF Drukuj Email

20.12.2012

 

 

I co w końcu z tym końcem (świata)?

 

Temat końca świata jest obecnie na topie w portalach internetowych, filmach, książkach i artykułach prasowych. Data 21.12.2012 przez wielu uważana jest za tę jedyną, prawdziwą i pewną. Przyjrzyjmy się temu z bliska, z naszej perspektywy.  W świecie wysokiej technologii,  komputerów, badań, u szczytu rozwoju ludzkości, czy taka obawa ma sens? A jednak wielu ludzi wierzy w coś, co nie ma poważnych podstaw i jest oparte na wierzeniach przedstawicieli jednej kultury.

Koniec świata dla każdego jest czymś szczególnym. Wiele osób kojarzy go z nadejściem Jezusa, wielu zaś twierdzi, że Ziemia zostanie doszczętnie zniszczona. Jednak mogą być to tylko spekulacje. Ludzkość przetrwała już 7 nieudanych końców świata. Ostatni był w zeszłoroczne wakacje. Jednak znów zaczęto się obawiać końca świata, który ma nadejść 21. grudnia tego roku. Lecz znów może się okazać, że to kolejny pretekst do straszenia ludzi. Według niemieckich braci Bell, którzy badali kalendarz Majów, ludzie z datą końca świata mogli się pomylić o 100 lat. Istnieje także jeszcze jedna teoria, która zaprzecza bliskiemu końcowi świata - każda cywilizacja ma swój kalendarz np. kalendarz muzułmański ma dopiero 1400 lat. Jednak dla naszej cywilizacji, jako że jesteśmy katolikami, najważniejsze powinny być znajdujące się w Biblii słowa o końcu świata. Tylko Stwórca zna jego datę.


Ostatnio koniec świata stał się częstym chwytem reklamowy. W dawnych czasach wykorzystywano ten motyw w obrazach, utworach literackich i piosenkach. Ludzie bali się końca i zawsze próbowali z nim walczyć. Kupowali różne talizmany i wyruszali do tzw. "świętych miejsc", ale to dawało jedynie zyski sprzedającym dewocjonalia. A może będzie tak, jak w „Piosence o końcu świata” Czesława Miłosza:


W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.
W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.
A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.
Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie.


Zobaczymy już… jutro!

Artur Majerczak, Bartek Gabyś

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież