narrow default width wide
colour style colour style colour style colour style
O tym się mówi... PDF Drukuj Email

19.03.2011

 

Facebookowe blaski i cienie

 

Nie Cię na Facebooka, nie istniejesz” - usłyszałam kiedyś, gdy zapytana o to, czy posiadam konto na najpopularniejszym serwisie społecznościowym naszych czasów, odpowiedziałam przecząco. Mina mojego rozmówcy była tak zdziwiona, że wzięłam sobie do serca jego słowa i… zalogowałam się na Facebooku. W końcu wszystko jest lepsze od „nieistnienia”...

.Facebook jest jednym z młodszych serwisów społecznościowych, jego powstanie datuje się na 4 lutego 2004 r., dlatego sukces, jaki odniósł jest tak szokujący i spektakularny. Liczba użytkowników przekracza już liczbę 350 milionów, a w rankingach popularności wyprzedza go jedynie Google.com. Polska również „zaraziła się” Facebookiem, który wypiera powoli krajowy produkt, jakim jest portal Nasza-Klasa. Tygodniowo ponad 300 tysięcy osób decyduje się na wstąpienie do społeczności użytkowników. Skąd więc taka popularność?

- Facebook to portal niezwykle funkcjonalny. Mogę podzielić się ze znajomymi moimi zainteresowaniami, pokazać, czego słucham i jakie filmy oglądam. Niewątpliwą zaletą jest to, że mam kontakt z ludźmi z prawie całego świata, jest to więc świetna okazja do podszkolenia języka angielskiego przed maturą. Jestem usatysfakcjonowana i uważam, że jeśli korzysta się z Facebooka rozsądnie, może być on niezwykle pomocny i przyjazny.- mówi Monika.

Przejrzystość i wielkie możliwości to niewątpliwie wielkie zalety tego portalu. Jest dostosowany do wielu potrzeb użytkowników. Jedni z nich chcą tylko przekazać, że tego dnia mają wyjątkowo radosny nastrój, inni natomiast organizują się, aby wywołać krajową rewolucję. Ale łatwo jest również uzależnić się od Facebooka. Przez znawców problemu nazwany został „używką naszych czasów” i jest przyrównywany do nałogów takich jak: narkomania i alkoholizm. Takie porównania wydają się być nieco skrajne, ale jak przekonują psychologowie, problemu nie należy lekceważyć. Więc jeśli codziennie przepełnia Cię lęk, że Twój modem zostanie wyłączony, to prawdopodobnie stałeś się facebookowym maniakiem.

”U nas w Ameryce to każdy ma tam konto, bo to fajnie jest tam mieć konto.” – czytam na jednej z stron internetowych. W Polsce powoli zaczyna być tak samo. Nie mówimy: ‘Zadzwonię to Ciebie wieczorem”, zamiast tego stwierdzamy: „Zostawię Ci wiadomość na fejsie”. Nie uzasadniamy swoich opinii, rzucamy tylko krótkie „Lubię to!” ukazując w górę podniesiony kciuk. Facebook powoli wsiąka w naszą kulturę i życie codzienne. I nie ma w tym nic złego, jeśli jesteśmy czujni i rozważni. Bo największą klęską naszego życia byłoby doprowadzić do sytuacji, w której będziemy mieć tysiące znajomych na Facebooku, ale przy nazwie „przyjaciele” wstawimy samotne i jakże smutne zero.

Dominika Regiec

 

 

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież